"Boks w sosie narodowym" - Rzeczpospolita w natarciu

„Boks w sosie narodowym” – Rzeczpospolita w natarciu

Od ostatnich kilku dni można zauważyć wzmożoną aktywność przeciwników projektu jakim jest Narodowa Gala Boksu. Im bliżej, tym bardziej zaciekłe padają oskarżenia i próby ośmieszenia gali.

Na początku celem ataku były głównie sportowe aspekty oraz zestawienia pięściarzy. Jak w końcu gala pod względem sportowym pokazała, że reprezentuje wysoki poziom, to przeciwnicy za cel obrali sobie charakter patriotyczny gali.

Dzisiaj mieliśmy wątpliwą przyjemność zapoznać się z artykułem, który ukazał się w e-wydaniu gazety Rzeczpospolita.

Największe w Polsce przedsięwzięcie jakim jest Narodowa Gala Boksu, autor artykułu próbuje skategoryzować do miana „kiepskich walk za stodołą„.

Słaba wiedza a właściwie jej brak na temat boksu zawodowego, pozwala mu (w jego przekonaniu) na stawianiu oceny dla wartości sportowych gal bokserskich.

Największą bolączką redaktora jak się później okazuje, jest charakter patriotyczny Narodowej Gali Boksu.

Autor zarzuca organizatorom, że używanie symboli narodowych „w czasach patriotycznego wzmożenia” jest niczym „nowe paliwo dla ich biznesu„.

Niestety redakcja nawet nie zadała sobie trudu aby zapoznać się z deklaracją organizatorów, którzy powtarzają, że głównym zamierzeniem gali jest uczczenie pamięci związanej ze 100 leciem odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 74 rocznicą Zwycięskiej Bitwy pod Monte Cassino.

Na świecie nie jest niczym nowym, że przy okazji dużych wydarzeń nie tylko sportowych, pamięć dla ważnych dat oraz rocznic, dla danego kraju jest przypominana przy okazji dużych eventów. Zwrócenie uwagi na tak ważne daty dla Polski jest nie tylko szacunkiem dla istotnych okresów w naszej historii, ale również formą edukacji skierowaną głównie dla młodych odbiorców, którzy dzięki sportowemu wydarzeniu, zwrócą uwagę także na historyczne wydarzenie.

Nazywanie kibiców przez autora artykułu „brzuchatymi facetami w dresie z napisem „Polska”” jest poniżej wszelkiej krytyki, zwłaszcza, że odbiorcami tych sportowych zmagań są nie tylko tzw. „dresiarze” ale także kibice reprezentujący różne klasy społeczne.

Tak panie redaktorze, sporty walki jednoczą kibiców z różnych środowisk i szufladkowanie ich do jednego wora z brzuchatymi chuliganami potwierdza tylko pana niewiedzę.

Źródło: redakcja

Foto: redakcja