Cieślak o Szpilce: "sam najlepiej będzie czuł, jeśli to już nie będzie to"

Cieślak o Szpilce: „sam najlepiej będzie czuł, jeśli to już nie będzie to”

Zapraszamy do przeczytania krótkiej ale treściwej rozmowy z Michałem Cieślakiem. Poruszyliśmy temat m. in. pandemii, pojedynku z Ilungą Makabu, Artura Szpilki oraz Adama Kownackiego

Future-Champion:  Witaj Michał. Od ostatniej walki minął już jakiś czas. Opowiedz nam co u ciebie aktualnie słychać i jak się czujesz? Doszły do nas również słuchy, że spodziewasz się dziecka?

Michał Cieślak: Tak, to prawda. Planowany termin dziesiątego czerwca, czekamy na Stasia. Natomiast po samej walce odpoczywałem. Zanim zacząłem się ruszać, wyszła ta cała historia z pandemią. Teraz radzimy sobie jak tylko możemy.

F-Ch: W ostatnim pojedynku z Ilungą Makabu pokazałeś serce. Wokół samej walki doświadczyliśmy wielu”atrakcji”. Najpierw kilka razy zmieniano termin pojedynku, trening medialny zorganizowano na ulicy, a pieniądze przekazano dopiero w dniu walki. Do tego miejscowi, którzy na twój widok pokazywali gest podrzynania gardła. Jak myślisz – te wszystkie zawirowania miały wpływ na twoją postawę w ringu?

M.C: Powiem ci tak szczerze, że jakoś tak o tym nie myślałem. Generalnie odciąłem się od tego wszystkiego. Pojechałem wyłącznie na robotę. Wiedziałem o tym, że wchodzę w swoje naturalne środowisko i będąc na ringu, nikt nie jest w stanie mi nic zrobić. Także ja się tym wszystkim nie przejmowałem. Pojechałem tylko po jedno. Natomiast sama walka wyglądała tak jak wyglądała, dałem z siebie wszystko. Może inaczej…zrobiłem wszystko na tyle, na ile pozwalały mi warunki.

F-Ch: Gdyby taki sam pojedynek stoczyłbyś w Polsce, to czy twoim zdaniem inaczej by się to potoczyło?

M.C: Nie wiem, teraz można tylko gdybać, możemy mówić sobie różne rzeczy. Walka wyglądała jak wyglądała, pojedynek przegrałem. Jak by to wyglądało? może jeszcze kiedyś się przekonamy.

F-Ch:  Co myślisz o aktualnej sytuacji w Polsce związanej z pandemią wirusa?

M.C: Na pewno jest to ciężka sytuacja dla nas wszystkich, nie tylko dla sportowców, ale również dla całego naszego narodu. My wszyscy teraz toczymy walkę, codziennie. Ja tym bardziej, nie chcę przynieść teraz czegoś do domu, bo moja dziewczyna jest w ciąży.

F-Ch: Jakie macie ze swoim promotorem plany na pięściarską przyszłość? Oczywiście jeżeli pandemia nie pokrzyżuje wam planów.

M.C:  Na razie skupiamy się na tym, aby podtrzymywać formę. Póki co tylko nad tym pracujemy. Natomiast w aktualnej sytuacji trudno cokolwiek zaplanować.

F-Ch:  Niebawem będę rozmawiał z Dmitrijem Kudriaszowem. Oboje walczyliście z Ilungą Makabu. Nie omieszkam zapytać go również o twoją osobę. Jak uważasz – czy taki pojedynek z Rosjaninem byłby dla ciebie atrakcyjny?

M.C:  Na pewno byłby atrakcyjny, zarówno dla mnie jak i fanów pięściarstwa. Myślę, że to byłby fajny i twardy pojedynek, a tego kibice od nas oczekują. Także byłyby fajerwerki.

F-Ch: Ostatnio przeprowadzałem wywiad z Łukaszem Różańskim i w rozmowie poruszyliśmy temat ostatniej walki Artura Szpilki z Siergiejem Radczenko. Ciebie również zapytam o postawę Artura w tej walce. Czy twoim zdaniem Szpila ma jakieś szanse na zdominowanie nowej kategorii wagowej? Czy to raczej pobożne życzenia?

M.C:   Każdy ma szansę, każdy kto ma dwie ręce i serducho wchodząc do ringu ma szansę. Nie można nikogo skreślać, nie można mu tego odbierać, wiadomo jaki jest boks. To jest ciężki kawałek chleba. My naprawdę dajemy z siebie wszystko. Wchodząc do ringu, każdy w siebie wierzy. Natomiast to, jak to będzie wyglądało? To już od niego wszystko zależy, zresztą jak od każdego z nas. Artur zmienił teraz trenera, zobaczymy jak to będzie przebiegać. Jednak nigdy nie wolno nikogo skreślać. Łatwo komuś powiedzieć że nie ma szans…. zwłaszcza jak samemu się siedzi i nic nie robi, w życiu nic się nie osiągnęło. Mam tu na myśli tych wszystkich hejterów.

F-Ch:  Obawy kibiców co do Szpilki w dużej mierze wiążą się z rzekomą utratą odporności na ciosy. Artur kilka ciężkich walk ma już za sobą. Co o tym myślisz?

M.C:  Artur stoczył już kilka ringowych i to w kategorii ciężkiej. To były ciężkie boje dla niego. Ja myślę, że on sam najlepiej będzie czuł, jeśli to już nie będzie to. Kwestie ewentualnych decyzji, należy pozostawić jemu samemu. To samo dotyczy i mnie, jak będę wiedział, że już pora na mnie, to na pewno nie będę nikogo słuchał. Tylko i wyłącznie sam podejmę tak decyzję. Wiem z czym to się je i z czym jest to związane, mniej więcej umiem postawić się na jego miejscu. Wiem jakbym sam się czuł w takiej sytuacji.
Życzę mu wszystkiego dobrego i aby ten rewanż się odbył i poszedł po jego myśli.
Ten skalp, który ja zdjąłem z Radczenki (przyp. red. w czerwcu 2018 r. na gali w Legionowie, Michał Cieślak odniósł pewne punktowe zwycięstwo nad Siergiejem Radczenką) dodatkowo uznaję za jeszcze bardziej cenny.

F-Ch: Kownacki vs Helenius. Jak skomentujesz porażkę Adama? Wypadek przy pracy czy powolny początek końca?

M.C: Szkoda, że tą walkę przegrał. Ja także jestem za Adamem i zawsze trzymam za niego kciuki. Osobiście uważam, że był to wypadek przy pracy. Z drugiej jednak strony te bite rekordy zadanych i przyjętych ciosów….no zobaczymy. Miejmy nadzieję, że to jednak był wypadek przy pracy. Mam nadzieję, że Adaś się podniesie i ponownie pokaże klasę i wygra walkę. Nie wiem czy mają zapewniony rewanż i czy będą do niego dążyć. Zobaczymy.

F-Ch:  Czego można życzyć Michałowi Cieślakowi?

M.C: Zdrowia przede wszystkim dla siebie i wszystkich kibiców, abyście dbali w tym trudnym czasie o swoje rodziny i wspólnie walczmy z tym koronawirusem. Trzymajcie się wszyscy i bądźcie w zdrowiu. Pozdrawiam.

F-Ch:  Dziękujemy za rozmowę.

Źródło: redakcja

Foto: WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski – fotoporebski.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *