Izu Ugonoh: „możliwy powrót lipiec lub sierpień”

Izu Ugonoh: „możliwy powrót lipiec lub sierpień”

Izu Ugonoh w rozmowie z portalem „dziennikpolski24.pl” przyznał , że powróci na ring w lipcu lub sierpniu, choć jak sam twierdzi jeszcze nic nie jest potwierdzone.

Po emocjonującej wojnie z Dominikiem Breazeale’em dostaje Pan dużo propozycji kolejnych walk?

Cały czas są propozycje. Ale liczy się tylko to, co dojdzie do skutku. Walka z Breazeale’em, mimo że niestety przegrana, otworzyła przede mną wiele drzwi. Zamierzam z tego skorzystać. Na razie skupiam się na przygotowaniach i powrocie do ringu. Wierzę, że później będzie już tylko lepiej.

Ta porażka dała Panu więcej niż wcześniejsze wygrane?

Tak, absolutnie. Minęły dwa miesiące, a ja cały czas mam nowe, świeże wnioski z niej wypływające. Byłem milimetry od zwycięstwa. Ale gdybym wygrał, nie nauczyłbym się tyle. Uważam, że jestem lepszym zawodnikiem od Breazeale’a. Pokonał mnie, chwała mu za to. Wykorzystał w tej walce swoje doświadczenie. Ringowe cwaniactwo, które przychodzi z czasem. Poza tym na wszystkich płaszczyznach czuję się lepszy od niego. Gdyby doszło do rewanżu, czego bym sobie życzył, np. pod koniec roku, to jestem pewien, że w górę powędrowałaby moja ręka.

Szybki rewanż jest realny?

Jeśli Dominic nie będzie miał zakontraktowanej żadnej dużej walki, to rewanż ma sens. To tylko kwestia tego, gdzie Breazeale będzie plasował się w czołówkach rankingów.

A gdyby jakiś czas temu zadzwonił do Pana Mateusz Borek i zaproponował walkę z Tomaszem Adamkiem? To sensowny pojedynek?

Teraz wychodzę z takiego założenia, że najpierw zadzwoniłbym do trenera. Mamy troszkę inne podejścia. On patrzy na wszystko z boku i jest ode mnie trochę rozsądniejszy. Ja zawsze kierowałem się w życiu pasją. I doszedłem do takiego punktu, że zastanawiam się, czy to na pewno właściwa droga. (śmiech) Szczerze mówiąc, nie myślałem nigdy o takiej walce. Nie wydaje mi się, żebym dostał taką propozycję. Gdyby tak się stało, naprawdę nie wiem, co bym zrobił. Myśleliśmy, że kariera Adamka już się zakończyła, ale pod względem czysto sportowym „Góral” to wciąż zawodnik z nazwiskiem. Dlatego byłbym głupi, gdybym nie chciał takiej walki – z całym szacunkiem dla umiejętności Tomka. Ale nie sądzę, żeby do niej doszło.

Czytaj więcej:

http://www.dziennikpolski24.pl/sport/a/izu-ugonoh-interesuja-mnie-tylko-sensowne-pojedynki-nie-chce-marnowac-czasu,12056696/
Źródło: dziennikpolski24.pl, Rozmawiał Tomasz Dębek
Foto: galeria.trojmiasto.pl