Marzec miesiąc ciężkich grzmotów na szczycie wagi ciężkiej

Kto okaże się księciem a kto królem?

Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zmierzy się z Luisem Ortizem (27-0, 23 KO).
Wszystko na to wskazuje, że pojedynek odbędzie się 4 listopada w Nowym Jorku

Na tej samej gali wystąpią także dwaj inni liczący się pięściarze wagi ciężkiej w USA, były mistrz świata Charles Martin oraz Jarrell Miller.

Wielu fanów boksu zarzuca obecnie panującemu królowi federacji WBC, unikanie pojedynków z najlepszymi zawodnikami wagi ciężkiej.

W środowisku bokserskim otrzymał nawet przydomek „Bumobijca” z uwagi na fakt, że w jego rekordzie nie ma oczekiwanych przez kibiców nazwisk.

Jednak wkrótce ten przydomek może ulec zmianie, ponieważ jak już ogłoszono 4 listopada Wilder zmierzy się z Luisem Ortizem.

Kubański „King Kong” uważany jest za jednego z najbardziej niebezpiecznych zawodników w swojej kategorii wagowej.

Posiadający potężny cios zawodnik z Kuby, na tę chwilę będzie jednym z najbardziej wymagających przeciwników dla Wildera.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że zwycięzca wyżej wymienionego pojedynku przybliży się do pojedynku z kreowanym na najlepszego pięściarza swojej epoki Anthony’m Joshuy’ą.

Wynik tej konfrontacji pozostaje otwarty. Deontay pomimo niezłego doświadczenia nie ma w swoim dorobku kogoś tak twardego i głodnego sukcesu jakim wydaje się być Ortiz.

Ten drugi pomimo licznych zapowiedzi w swoim przedostatnim pojedynku z Malik’iem Scott’em również nie pokazał najwyższego poziomu.

Pojedynek Ortiza, choć wygrany to wydaje się, że daleki był od ideału. Na pewno nie był z siebie dumny. Atakował bardzo rzadko i trochę dostosował się poziomem do zachowawczo bijącego Scott’a.

Przy ewentualnym starciu z Wilderem, taka postawa jaką wniósł do walki z Malik’iem Scott’em może okazać się zgubna.

Podsumowując śmiało można stwierdzić, że ten pojedynek przyniesie odpowiedź dla obu zawodników w jakim miejscu są ich kariery i czy rzeczywiście mogą nazwać się książętami wagi ciężkiej.

Mamy nadzieję, że przyszłość pokaże to, który z nich jest absolutnym dominatorem wagi ciężkiej. Zwycięzca powinien a nawet musi zmierzyć się z Anthony’m Joshuy’ą.

Niedługo bo już 23 września w Manchesterze również dojdzie do oczekiwanej walki o pas WBO wagi ciężkiej pomiędzy Josephem Parkerem (23-0, 18 KO) i Hughiem Furym (20-0, 10 KO). Konfrontacja, która również wyłoni kolejnego mistrza świata.

W między czasie powróci na ring Anthony Joshu’a (IBF i WBA), który zawalczy po raz pierwszy od czasu wygranej nad młodszym z braci Kliczko.
Wygląda na to, że przeciwnikiem będzie Kubrat Pulew. Choć organizatorzy nie wykluczają zmiany przeciwnika ze względu na brak podpisu Pulewa na kontrakcie.

To wszystko sprawia, że waga ciężka żyje i ma się bardzo dobrze. Fani królewskiej dywizji mogą już zacierać ręce bo najbliższe miesiące dadzą nam kilka odpowiedzi.

Źródło: własne
Foto: Joe Monster