Łukasz Różański - "Jestem pewien, że taka walka w Polsce na pewno by się sprzedała"

Łukasz Różański: „Walka z Kownackim na pewno by się sprzedała”

Zapraszamy do przeczytania krótkiej rozmowy z Łukaszem Różańskim, który w lipcu 2019 roku na Stadionie Miejskim w Rzeszowie pokonał przez nokaut Izu Ugonoha

Future- Champion: Witaj Łukasz. Od twojego ostatniego pojedynku minęło już sporo czasu? Co u ciebie słychać?

Łukasz Różański: Owszem minęło już sporo czasu, była kontuzja potem leczenie kontuzji w między czasie przeziębienie. Kiedy wróciłem już do treningów, to podczas biegania złapałem dwa kleszcze to natomiast wiązało się z profilaktyczną kuracją antybiotykową. Na szczęście boreliozy nie wykryto, jednak kontrolnie poddaje się nadal badaniom.

F-Ch: Nasz rząd wprowadził stan epidemii. Jak sobie radzisz z nowymi regułami? Mam na myśli utrzymywanie formy, sparingi?

Ł.R.: Sparingów póki co nie prowadzę, ale staram się trzymać jakąś formę, między innymi biegam, jeżdżę na rowerze, trenuję maksymalnie w dwie osoby… także staram się jakąś aktywność utrzymywać.

F-Ch: W lipcu 2019 r. stoczyłeś swój najlepszy pojedynek w karierze, zastopowałeś i właściwie zakończyłeś karierę Izu Ugonohowi. Dałeś się poznać szerszej publiczności. Wyglądało, że twoja kariera nabierze rozpędu, a póki co nadal cisza. Jak się odniesiesz do tej sytuacji?

Ł.R.: No cóż…wyleciałem z walki (przyp. red. Nosalowy Dwór Knockout Boxing Night 9) w Zakopanym, wyleciałem z walki w Łomży bo rozchorował się mój przeciwnik (przyp. red. Eriks Kalasnikovs wylądował w szpitalu) i tak to ogólnie się jakoś potoczyło.

Natomiast co do samej walki to wiadomo, moja wygrana była dużą niespodzianką nie tylko dla części kibiców, ale również dla organizatorów. Jak wszyscy wiedzą nie mam podpisanego kontraktu, to z kolei powoduje, że nikt tego dalej nie pociągnął. Zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące jak już się wszystko uspokoi.

F-Ch: Twoja wygrana nad Ugonohem to póki co twój najcenniejszy skalp jaki znajduje się w twoim rekordzie. Mamy jednak przeczucie, że masz apetyt na większe wyzwania. Jakbyś mógł teraz wybrać kogokolwiek za przeciwnika z Polski lub świata to z kim najbardziej chciałbyś się zmierzyć?

Ł.R.: Na chwilę obecną to ciężko tak jednoznacznie sprecyzować. Wiadomo, że marzeniem każdego zawodnika jest możliwość zawalczenia o mistrzostwo świata. Trzeba jednak przeliczyć siły na zamiary w sensie takim, że należy jeszcze wygrać kilka walk aby taki pojedynek dostać. Mam nadzieję, że to może w przyszłości nastąpi.

Aktualnie miała być walka 23 maja w Rzeszowie z przeciwnikiem z pierwszej pięćdziesiątki, póki co nie jest to odwołane, ale najpewniej nie dojdzie do tego. Możliwe, że termin jak by co, zostanie przesunięty na miesiąc lipiec lub sierpień.

Dla mnie najważniejsze przy wyborze przeciwnika jest to aby mieć te dziesięć tygodni na przygotowania, od pomysłu do walki. Wtedy jestem w stanie przygotować się na każdego.
Być może Adam Kownacki teraz może być otwarty na taką walkę? Dla niego, w jego przekonaniu, mógłbym być łatwym przetarciem. Jestem pewien, że walka z Kownackim na pewno by się sprzedała. Adama osobiście bardzo lubię, ale to przecież nasza praca a kibice na pewno z chęcią by zobaczyli takie starcie.

F-Ch: No właśnie. Jak skomentujesz przegraną Kownackiego i czy uważasz, że to początek końca czy raczej wypadek przy pracy?

Ł.R.: Myślę, że to był wypadek przy pracy. To jest waga ciężka i po prostu został trafiony. Robert Helenius też nie ma lekkiej ręki i widać było, że był wyśmienicie przygotowany. Przycelował, trafił i wygrał.
Wszytko tak naprawdę okaże się w następnej walce Adama Kownackiego.

F-Ch: Myślisz, że Kownacki mógł trochę zlekceważyć Heleniusa?

Ł.R.: Myślę, że tak…Wszyscy komentatorzy, kibice zlekceważyli Heleniusa.

F-Ch: Dużym echem odbiła się w ostatnich tygodniach kontrowersyjna wygrana Artura Szpilki nad Siergiejem Radczenko. Jak oceniasz postawę Artura Szpilki w tym pojedynku ? Czy twoim zdaniem Artur ma jeszcze jakąś przyszłość?

Ł.R.: Powiem tak szczerze, że Artur Szpilka w ogóle ciosu nie trzyma, nie ma koncentracji. Powiem tylko, że gdyby Radczenko miał tego zęba i poszedłby za ciosem to walka by nie potrwała pełnego dystansu. Myślę, że Artur nie ma szans z czołówką światową.

F-Ch: Czego oprócz zdrowia można życzyć Łukaszowi Różańskiemu i czy chciałbyś coś przekazać kibicom?

Ł.R.: Chciałbym życzyć wszystkim kibicom przede wszystkim zdrowia i aby wszystko wróciło do normy. Pozdrawiam serdecznie.

Dziękujemy za rozmowę.

Źródło: redakcja, YouTube
Foto: Krzysztof Kapica / z artykułu – sedziszowmalopolski.naszemiasto.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *