"żeby Artur w miarę szybko się zdeklarował, bo Kudriaszow jest w gotowości"

Najman: „żeby Artur w miarę szybko się zdeklarował, bo Kudriaszow jest w gotowości”

Na stadionie Narodowym w Warszawie, 25 maja, na gali anonsowanej jako „Narodowa Gala Boksu”, zawalczy Marcin Najman z Arturem Binkowskim

Artur „Art” Binkowski to kanadyjski bokser pochodzenia polskiego, który ma na swoim koncie wiele sukcesów. Jako amator przez 6 lat z rzędu był mistrzem wagi ciężkiej.
W 2000 roku, reprezentował Kanadę na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, dochodząc do ćwierćfinału gdzie przegrał z Rustamem Saidovem z Uzbekistanu.

Na zawodowych ringach zadebiutował w 2001 roku, zanotował 14 zwycięstwach i 2 remisy.
W 2005 roku zanotował pierwszą porażkę. Przegrał na punkty z Patrice L’Heureux i był to początek słabej passy boksera. Potem bywało już różnie.

W Polsce znany jest z walk z Krzysztofem Zimnochem oraz Michałem Cieślakiem. W obydwu przypadkach Binkowski musiał uznać wyższość swoich przeciwników.

Po przegranej z Cieślakiem, Binkowski postanowił zakończyć karierę.

W październiku 2017 roku Artur, za pośrednictwem mediów społecznościowych, wyzwał na pojedynek Marcina Najmana. W wyniku całej sytuacji podpisał kontrakt na walkę, na Narodowej Gali Boksu.

Walka Najmana z Binkowskim, chociaż nie byłaby szczytem sportowego poziomu, na pewno wniosłaby pewien koloryt.
Dwóch indywidualistów o dwóch skrajnie różnych charakterach, mający jedną wspólną cechę, jaką jest kontrowersyjność w sportach walki.

Każdy kibic ceniący emocje, takie zestawienie z chęcią by zobaczył.

Problem jednak dotyczy samego Binkowskiego.
W ostatnich miesiącach zachowanie Artura Binkowskiego uchodzi za co najmniej dziwne.
Wyrazistość i niekonwencjonalność w jego zachowaniu, szczególnie zachowania nietypowe i społecznie niepożądane są odbierane wśród wielu kibiców jako, delikatnie mówiąc, nienormalne.

Dla przykładu wywiad po pierwszej konferencji promującej Narodową Galę Boksu, gdzie Artur upominał pana z obsługi konferencji, przez którego jak sam twierdził, nie potrafi się skupić na wywiadzie. Naszej uwadze nie umknął również ostatni hit internetu, w którym wypowiada się na temat marihuany.

To wszystko sprawia, że Artur łamie pewne niepisane, ale powszechnie znane, normy społeczne.
Przez to wszystko wielu kibiców ma wątpliwości co do tego, czy ten pojedynek w ogóle się odbędzie.
Duża liczba fanów pięściarstwa twierdzi, że Artur z takich czy innych powodów z tej walki się wycofa.

Szkoda ryzykować takiego przedsięwzięcia. Jednak Marcin Najman również taką ewentualność bierze pod uwagę.
W wywiadzie dla ringpolska.pl Marcin Najman powiedział: „żeby Artur w miarę szybko się zdeklarował, bo…. Dmitrij Kudriaszow jest w gotowości.”

No właśnie. Tajemniczo rzucone zdanie, jak podkreślił pół żartem pół serio, mogłoby mieć znacznie lepszy wydźwięk sportowy niż walka z niepewnym Binkowskim.

Oczywiście artykuł ma charakter tylko i wyłącznie spekulacyjny.

Jednak pozwolę sobie na napisanie plusów oraz minusów takiego pojedynku.
Dla Najmana byłby to chyba największy test w całej karierze pięściarskiej. Walka, nawet przegrana w „dobrym stylu”, mogłaby mu przynieść więcej chwały, niż dziesięć wygranych walk nad zawodnikami pokroju Binkowskiego.

Kolejnym ważnym aspektem byłaby odpowiedź na pytanie w jakim miejscu znajduję się teraz Marcin Najman, oraz czy jest jeszcze sens zabawy w te „klocki” czy raczej pora kończenia kariery.
Pokazanie się w pojedynku z czołowym zawodnikiem, jakim niewątpliwie jest Kudriaszow, to nobilitacja i może jedyna szansa w całej karierze Marcina Najmana.

Pokonanie Binkowskiego nie wnosi nic do jego kariery oprócz ewentualnej fali hejtu, która zapewne będzie mieć miejsce bez względu na wynik pojedynku.
Jak przegra to ludzie wyśmieją Marcina twierdząc, że przegrał z wypalonym zawodnikiem, jeżeli wygra to podniosą się głosy, że pokonał schorowanego i wymęczonego zawodnika. Każdy scenariusz tego pojedynku będzie dobrym powodem do nękania Najmana w komentarzach.

Ewentualna wygrana Najmana nad zawodnikiem pokroju Kudriaszowa, byłaby chyba największym trzęsieniem ziemi w boksie na skalę światową. Taki sukces mógłby pootwierać furtki do innych ciekawych pojedynków.

Ważnym plusem walki Kudriaszowa byłby również sam fakt występu w Polsce, co na pewno podniosłoby poziom samej gali.

Głównym, i chyba jedynym, minusem przegranej z Kudriaszowem to możliwość doznania realnie ciężkiego nokautu. Rosjanin znany jest z ciężkich pięści i nie na darmo nazywają go „rosyjskim młotem.”

Jednym słowem organizator powinien przemyśleć sens walki z Binkowskim i skupić się na ściągnięciu Kudriaszowa. Jednak to tylko nasze dywagacje.

A wy co o tym myślicie? Zapraszamy do dyskusji.

Źródło: redakcja, wikpedia, ringpolska.pl
Foto: Czusiart