przegralem-bitwe-ale-nie-wojne-szpilka

Szanse Artura w MMA, czyli o migracjach zawodników słów kilka

Artur Szpilka, polski bokser kategorii ciężkiej, ostatnio znalazł się pod lupą u fanów zarówno boksu jak i MMA. Podobno możliwa jest jego współpraca z KSW, o czym zadecydują jego najbliższe wyniki w walkach bokserskich. Jak wychodzą zawodnicy różnych sportów i sztuk walki na przebranżowieniu?

Tym największym w świecie MMA – sumarycznie: gabarytowo, jak i pod względem osiągnięć – zdaje się być Brock Lesnar. Przed dwuletnim tytułem mistrza wagi ciężkiej w UFC (2008-2010) odnosił sukcesy w zapasach, gdzie tytuł mistrza zgarnął już 8 lat wcześniej.

Jego ośmio-walkowy (5-3) „epizod” w MMA zdawał się nie tyle poszukiwaniem nowej pasji, co zwyczajnie urozmaiceniem swojego sportowego życia i chęcią niezłego zarobku (na co może wskazywać jednorazowa kasowa walka po 5 latach przerwy podczas UFC 200 z Markiem Huntem). Jako, że Brock woli show, zdecydował o postawieniu na karierę wrestlera w WWE, którego Lesnar został najmłodszym w historii mistrzem – po raz pierwszy w wieku 25 lat.

Ten zawodnik może sobie pozwolić na lawirowanie pomiędzy różnymi dziedzinami, ponieważ gdzie by się nie znalazł, prędzej czy później jest najlepszy.

Ciężko nie wspomnieć o zawodniczce, która wzbudziła sympatię Dany’ego White’a do żeńskiej odmiany tego sportu. Zdecydowanie Ronda Rousey rozhulała MMA w damskiej wersji, oraz przez swój upór przy pasie mistrzyni UFC zmusiła inne fighterki do bardziej taktycznego podejścia do walk. Zanim Rousey zabrała się za rewolucjonizowanie MMA, walczyła w judo.

W 2007 roku została wicemistrzynią świata, a rok później w Pekinie – brązową medalistką. Mistrzyni UFC realizuje się nie tylko sportowo, ale również artystycznie.

Wspominając zarówno o Szpilce, jak i Rondzie, ciężko pominąć Holly Holm. Fighterka, która zrzuciła z tronu Rousey, przed walkami MMA zajmowała się boksem. Profesjonalną karierę bokserską rozpoczęła w wieku 21 lat, a tytuł mistrzowski pomniejszego IBA zdobyła już dwa lata później. Do zakończenia kariery w 2013 roku zdobyła 15 tytułów mistrzowskich w różnych organizacjach (takich jak WBC, WBA, WBF) w trzech kategoriach wagowych.

Jako kickbokserka nigdy nie odniosła tak spektakularnych sukcesów – w 2001 roku zdobyła tytuł mistrza w amatorskim International Kickboxing Federation.

Tym dziwniejszym było oglądać jej nokaut na Rousey przez wysokie kopnięcie w głowę. Obecnie czeka na podjęcie decyzji co do następnej przeciwniczki, jednak nie będzie to walka o tytuł – pasa w UFC nie zdołała obronić.

Osobą, z którą Szpilka decydując się na kontrakt z KSW miałby szansę zmierzyć się na ringu, jest Marcin Różalski, który również zaliczył bokserski epizod. W swojej karierze stoczył jedną walkę zawodową, którą wygrał przez TKO w 3 rundzie. Zanim to nastąpiło, był kickbokserem (21-8-1). Jego największym osiągnięciem było wystąpienie w oficjalnym turnieju prestiżowego K-1. Doszedłszy do ćwierćfinału znokautował swojego przeciwnika Park Yong-Soo.

Przez kontuzję ręki niestety musiał wycofać się z dalszego udziału. Mimo, że nie udało mu się stanąć do kolejnych starć, na swoim koncie, pośród wielu osiągnięć, ma dwa tytuły mistrza świata: 2007 ISKA i 2008 WKA. Podpisanie kontraktu z KSW w 2010 roku przyniosło mu pas w kategorii ciężkiej, który zdobył nokautując w maju 2017 poprzedniego mistrza Fernando Rodriguesa Jr. w 16 sekund.

Każda z wyżej wymienionych osób odnosiła sukcesy zanim zdecydowała się na podjęcie próby sił w MMA. Zdecydowanie wśród najlepszych zawodników z tego kręgu możemy znaleźć takich, którzy zdawali się już zrobić wszystko co było w ich mocy w swojej poprzedniej specjalności, takich, którzy byli zwyczajnie znudzeni tym, co robili do tej pory, a także tych, których coś powstrzymało przed rozwojem dotychczasowej kariery.

Każdemu, kto stoi przed takim dylematem najlepiej jest chyba życzyć tego, by podjął nie taką decyzję, która mniej go przeraża, a taką, której mniej będzie żałować.

 

Autor: Aleksandra Maślanka

Foto: Przegląd Sportowy